Start Aktualności Archiwum imprez Kalendarz imprez 2011 KLUB KINA POLSKIEGO. Film "Autor widmo" reż. Roman Polański

KLUB KINA POLSKIEGO. Film "Autor widmo" reż. Roman Polański

Email Drukuj PDF

Najnowsze dzieło Romana Polańskiego ani trochę nie ustępuje poziomem poprzednim filmom twórcy Chinatown, Dziecka Rosemary czy Pianisty. „Autor widmo“ to świetnie zrobiony, klasyczny threller, doskonale zagrany (Brosnan i McGregor), a Polański po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzem w budowaniu atmosfery napięcia grozy.

To nie jest film pełen fajerwerków, ale jest w nic coś niesłychanego, co wciąga i sprawia, że ten niehollywoodzki thriller ogląda się wspaniale - powiedział redaktor naczelny miesięcznika "Film".

Podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmów w Berlinie 2010, jedną z głównych nagród, Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszego reżysera otrzymał Roman Polański za swój najnowszy film "Autor Widmo".

20 października, godz. 19:00

Pokaz zamknięty, wstęp za zaproszeniami, zaproszenia do odbioru przed seansem przy sali koncertowej DKP.

 

Czas trwania: 122 min

Gatunek: Dramat, Thriller

Premiera: 19 lutego 2010 (Polska) 12 lutego 2010 (Świat)

Reżyseria: Roman Polański

Scenariusz: Robert Harris, Roman Polański

Ścieżka dźwiękowa: polska

 

JavaScript is disabled!
To display this content, you need a JavaScript capable browser.

 

Jaki film nakręcił Roman Polański? W wyniku niespodziewanego szumu medialnego wokół jego osoby, trudno stwierdzić to definitywnie. Jeśli pokusić się o interpretację "Autora widmo" w kontekście bieżących wydarzeń, otrzymamy intrygujący apel o powściągliwość osądów. Jednak już w oderwaniu od przymusowego aresztu domowego i oskarżeń o pedofilię, jego film staje się przede wszystkim zgrabnie skonstruowanym thrillerem politycznym, których wokół nie brakuje. I tylko jeden element sugeruje, by zwrócić się ku filmowi Polańskiego właśnie, aniżeli pokochać, dajmy na to, "International" Toma Tykwera. Autorska perspektywa. "Autor Widmo" może i różni się formą od sztandarowych dokonań Polańskiego: "Dziecka Rosemary" czy "Lokatora", może nie ma ich tempa i siły oddziaływania, ale nawet przez chwilę nie pozostaje wyblakłą kalką spopularyzowanej konwencji. Duch reżysera jest tu cały czas obecny, nadaje intrydze charakteru, skutecznie mnożąc odautorskie elementy. I to mimo, iż Polański nie uczestniczył bezpośrednio w etapie postprodukcji. Diabeł jednak tkwi w szczegółach: szarzyźnie jesiennego nieba, napiętych twarzach aktorów, elementach absurdu czy ścieżce dźwiękowej tak bardzo usiłującej zbagatelizować powagę zdarzeń, iż te pokrywa w końcu druzgocąca nerwowość.

 

Dołącz do nas!

Dołącz do nas w facebook'u!

Polecamy

Reklama
Reklama

Subskrypcja wiadomości

Wpisz swój e-mail, aby otrzymywać nasze wiadomości



Aktualne imprezy

Ogłoszenia

Popularne artykuły