„Innego końca nie będzie” – o stracie, pamięci i rodzinnych więziach

2026-10-16 18:30

Każdy przeżywa stratę inaczej, nawet jeśli dotyka ona całej rodziny. O bólu, przemilczanych emocjach i próbach odnalezienia drogi do bliskich opowiada film „Innego końca nie będzie” Moniki Majorek. Wileńskiej publiczności przedstawiła go odtwórczyni głównej roli Maja Pankiewicz.

Pokaz odbył się 16 października w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, w ramach cyklu „Spotkania z kinem polskim” oraz Festiwalu Filmu Polskiego. 

Projekt został dofinansowany przez Samorząd Miasta Wilna.

Podczas spotkania z widzami Pankiewicz zaznaczyła, że choć od premiery minęły dwa lata, film wciąż jest jej szczególnie bliski.

„Przede wszystkim dlatego, że opowiada o człowieku i został stworzony ze szczerością i sercem dla ludzi” – powiedziała aktorka.

Bohaterami filmu są matka i trójka jej dzieci, którzy próbują odnaleźć się po niespodziewanej śmierci ojca. Przygotowując się do przeprowadzki, Ola znajduje rodzinne kasety wideo. Wraz z młodszym bratem Pipkiem i młodszą siostrą Ajką postanawia obejrzeć nagrania z dzieciństwa. Powrót do wspólnych wspomnień uświadamia jej, że każde z nich inaczej przeżywa stratę i samotnie mierzy się z bólem. Spotkanie z bliskimi staje się okazją do zmierzenia się z tym, co przez lata pozostawało niewypowiedziane, i przełamania narastającego napięcia.

Pankiewicz przyznała, że sama nie doświadczyła podobnej sytuacji. Jak zaznaczyła, scenariusz wyrósł jednak z osobistych przeżyć reżyserki, która straciła bliską osobę.

„Reżyserka po prostu zna ten rodzaj bólu, cierpienia i straty, które zostały zapisane w tym filmie” – podkreśliła.

Aktorka zwróciła też uwagę, że podczas rozmów po seansach często powraca temat depresji.

„Ten problem nadal jest niezwykle aktualny. Nie pamiętam dokładnych statystyk, ale wiem, że skala zjawiska jest ogromna. Wiem też, że po pomoc rzadziej zgłaszają się mężczyźni. Przynajmniej w Polsce. Wciąż jest to temat tabu” – powiedziała.

„Innego końca nie będzie” to pełnometrażowy debiut fabularny Moniki Majorek. Film zdobył Nagrodę Publiczności na 40. Warszawskim Festiwalu Filmowym, a na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni został wyróżniony za „unikalne podejście do trudnych tematów oraz autorską wizję reżyserki”.

Pankiewicz przyznała, że jako produkcja niszowa film dociera do mniejszego grona odbiorców niż kino komercyjne. Szczególnie zapadły jej jednak w pamięć powroty widzów, którzy chcieli podzielić się tą historią z bliskimi.

„Co jest absolutnie piękne w tym filmie, to fakt, że ludzie przychodzili na niego, a później wracali ponownie, zabierając ze sobą całe rodziny” – powiedziała.

Dla aktorki, która sama jest jedynaczką, praca nad rolą była również okazją do lepszego zrozumienia więzi między rodzeństwem.

„Bardzo pozazdrościłam wszystkim, którzy mają rodzeństwo” – przyznała.

W filmie wystąpili Maja Pankiewicz, Agata Kulesza, Sebastian Dela, Bartłomiej Topa, Klementyna Karnkowska oraz Cezary Łukaszewicz.