Dyktando z okazji 100. rocznicy śmierci Stefana Żeromskiego
- Strona główna
- Kalendarz wydarzeń
- Dyktando z okazji 100. rocznicy śmierci Stefana Żeromskiego

Rejestracja przedłużona do 11 października 2025r.
Konkurs ortograficzny dla wszystkich chętnych z okazji 100. rocznicy śmierci Stefana Żeromskiego.
Autorki dyktanda: dr Diana Kardis-Gawińczuk oraz dr Beata Bednarek.
Konkurs odbędzie się 14 października 2025 roku, o godz. 18:30 w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.
Warunkiem uczestnictwa w dyktandzie 2025 jest zarejestrowanie się do 8 października 2025 r.
Formularz rejestracyjny
W konkursie nie mogą uczestniczyć laureaci poprzednich dyktand 2021 – 2023.
Zwycięzcy pierwszych trzech miejsc otrzymają nagrody specjalne.
Każdy uczestnik otrzyma bilet do kina!
Zadanie współfinansowane ze środków Kancelarii Senatu.
Wyniki Dyktanda 2025:
Anna Pieszko – I miejsce (10 błędów ortograficznych, 7 błędów interpunkcyjnych)
Alivija Deviatnikova – II miejsce (13 błędów ortograficznych, 14 błędów interpunkcyjnych)
Jakub Buro – III miejsce (17 błędów ortograficznych, 8 błędów interpunkcyjnych)
Zwyciw po odbiór nagród zapraszamy 23 października 2025r. o godz. 18.00 w holu Domu Kultury Polskiej w Wilnie.
Tekst dyktanda
Bajdurzenie i fakty o Stefanie Żeromskim
W macierzy obchodzony jest dziś Dzień Edukacji Narodowej, a my spotykamy się w Wilnie, żeby napisać dyktando o Stefanie Żeromskim, który urodził się dokładnie sto sześćdziesiąt jeden lat temu w Kieleckiem. Pomimo że swego czasu los rzucał Żeromskiego wte i wewte – wszakże autor „Dziejów grzechu” mieszkał np. w willi w Konstancinie-Jeziornie, w Rapperswilu, a nawet na Zamku Królewskim w Warszawie – Kielecczyzna była pisarzowi nad wyraz bliska. Trudno się zatem dziwić, że Kielce pojawiają się w jego twórczości jako Obrzydłówek w „Siłaczce”, Łżawiec w „Promieniu”, czy nawet Kleryków w „Syzyfowych pracach”. Co więcej, ekstraordynaryjna sceneria współtworząca te dzieła jest w dużej mierze odbiciem na wpół pierwotnego piękna Gór Świętokrzyskich.
W biografii Żeromskiego stanowczo zbyt często spotykamy niedomówienia i półprawdy. Mało kto ma świadomość, że pochodzący ze zubożałej rodziny szlacheckiej początkujący literat w gimnazjum przymierał głodem i niejednokrotnie nie otrzymywał promocji do następnej klasy, chociaż zdawałoby się, że człowiek uznawany za jednego z tuzów polskiego pozytywizmu powinien być co najmniej superzdolny, ba, nawet genialny!
Bohater naszego dyktanda imał się w swoim życiu różnych zajęć. Był guwernerem i bibliotekarzem, a przez jakiś czas również studentem weterynarii. Kochał góry i książki, co przebija w utworach, które wyszły spod jego pióra.
Gdy miał osiemnaście lat, rozpoczął swoją bodajże dziewięcioipółletnią przygodę z prowadzeniem diariusza. Nie lada zaskoczeniem może być dla co poniektórych fakt, że w dziennikach, uznawanych za quasi-powieść utkaną z bardzo osobistych zwierzeń, poznajemy Żeromskiego m.in. jako niespełnionego casanovę, który bez ogródek opowiada o swoim bujnym życiu erotycznym i uwikłaniu w liczne romanse. Rzecz ciekawa, że Żeromski zakończył pisanie memuarów jako dwudziestoośmioletni mężczyzna w przededniu złożenia przyrzeczenia małżeńskiego.
Mimo że jako eminentny pisarz był czterokrotnie nominowany do Literackiej Nagrody Nobla i wydawać by się mogło, że dostąpienie tego zaszczytu jest tuż-tuż, to jednak Norweski Komitet Noblowski znienacka zdecydował o wyróżnieniu Reymonta. Badacze snuli domysły, że przyczyniła się do tego krytyka kontrowersyjnej powieści „Wiatr od morza”, którą sam Żeromski określił w swojej korespondencji jako klituś-bajduś.
W tym roku, dokładnie dziesięć dni przed andrzejkami, będziemy obchodzić setną rocznicę śmierci autora „Popiołów”, który zapisał się na kartach historii nie tylko jako prześwietny powieściopisarz, ale również zaangażowany w działalność niepodległościową aktywista, założyciel Polskiego PEN Clubu i kawaler Orderu Orła Białego. Jak pisał o Żeromskim Borowy: „Jego twórczość była chlebem duchowym dwóch pokoleń. Nikt prócz niego nie umiał nam kazać płakać. Nikt tak jak on nie umiał hartować naszych dusz żółcią i piołunem”.
